
WILCZY SZANIEC WOLFSCHANZE
O lokalizacji Wilczego Szańca zadecydowało wiele czynników, między innymi:
W lipcu 1940 roku gen. mjr dr inż. Fritz Todt otrzymał zadanie budowy jednego z najsłynniejszych i najtajniejszych obiektów II Wojny Światowej - kwatery kętrzyńskiej nazwanej "Wilczym szańcem" - "Die Wolfschanze" w miejscowości Die Görlitz (Gierłoż)..
Wczesną jesienią, pod pozorem budowy zakładów chemicznych "Askania" rozpoczęto prace budowlane. Wiosną 1941 roku umocniono nawierzchnie dróg, wybudowano bocznicę kolejową i lotnisko. Pod drzewami powstawały bunkry i umocnione zabudowania.
Główne bunkry nie posiadały okien i kształtem przypominały prostokątne bloki betonowe lekko zwężające się do góry a do ich wnętrza prowadziło kilkoro drzwi
Obszar kwatery wynosił 250ha zabezpieczony zaporami z drutu kolczastego oraz polami minowymi o szerokości od 50 do 100m. Cały obszar kwatery składał się z. trzech stref bezpieczeństwa. - Pierwsza strefa Znajdowały się tu schrony Hitlera, Keitla, dr Dietricha, Bormanna oraz centrala telefoniczna. Były tam także żelbetowe i ceglane budowle Jodla, Göringa, wydziału personalnego wojsk lądowych, adiutantury osobistej, lekarzy oraz batalionu przybocznego. Druga strefa mieściła wydziały sztabowe sił zbrojnych Wehrmachtu oraz pomieszczenia batalionu przybocznego Hitlera. Znajdowała się tu także centrala dalekopisowa, a w wybudowanym w 1911r. domu wypoczynkowym (Kurhaus) - kasyno oficerskie oraz najpotężniejszy obiekt całego kompleksu - schron przeciwlotniczy ogólnego użytku.
Trzecia strefa to budynki w pobliżu szosy i na peryferiach kwatery oraz pomieszczenia dla straży i bunkry obrony przeciwlotniczej. W trzeciej strefie zakwaterowano batalion pancerny, stanowiska moździerzy oraz trzy baterie osławionych 88-mek. - Wywiady sojuszników nigdy nie zlokalizowały położenia kwatery. Nawet okoliczna ludność Gierłoży nie wiedziała, co się tam kryje.
Wilczym Szańcu miał miejsce zamach na Hitlera. 20 lipca 1944r. o godzinie 12:42 potężny wybuch wstrząsnął kwaterą. Bombę z opóźnionym zapłonem podłożył, przybyły na naradę z Berlina pułkownik Claus von Stauffenberg. Wybuch bomby nie zabił jednak Hitlera. Po opatrzeniu niewielkich obrażeń i był w stanie jeszcze tego samego dnia przyjąć przybyłego z wizytą Mussoliniego.
© Pensjonat "Hubertus"® 2007/2010